Umidigi ONE PRO | tani chiński smartfon
Umidigi ONE PRO | tani chiński smartfon

Tani chiński smartphone z NFC i ładowaniem bezprzewodowym.

Nie będę tutaj rozwodził się nad pełną specyfikacją i zagłębiał w szczegóły techniczne. Jeśli ktoś jest zainteresowany parametrami i podzespołami zapraszam na stronę tu. Opiszę swoje wrażenia z użytkowania UMIDIGI ONE PRO.


W sprzedaży dostępne są dwie wersje kolorystyczne Twilight i Carbon. Obie posiadałem i testowałem. Zakupu dokonałem na Allegro w cenie 839 zł w dostawie z Polski. Można oczywiście dokonać zakupu taniej poprzez GearBest , Aliexpress i podobne serwisy – niemniej mi zależało na czasie.

Pierwszy zakup wersja Twilight.

UMIDIGI ONE PRO wersja Twilight.
UMIDIGI ONE PRO wersja Twilight.

Wizualnie prezentował się świetnie. Metalowa ramka, szkło no i ten kolorowy tył. Niestety w praktyce właśnie ten tył podatny jest na “palcowanie“. Każdy dotyk zostawiał ślad. To co miało być plusem tej wersji stało się uciążliwe. Nie posiadałem jeszcze tak “brudzącego” się w ten sposób smartfona.

Tyle o wyglądzie – co jeszcze…

Na pewno waga – Umidigi ONE PRO bowiem waży swoje i to czuć w dłoni. Razem z obudową sprawia wrażenie naprawdę solidnej konstrukcji. Dobrze leży w dłoni. Przez szklany tył jest jednak bardzo śliski i potrafił wypadać z dłoni i ześlizgiwać się z delikatnie pochyłych powierzchni. W zestawie na szczęście jest dobrze dopasowane etui.

Szybkie ładowanie – działało bez problemu na ładowarce sieciowej. Ładowarka bezprzewodowa potrafiła jedynie podtrzymywać faktyczny stan baterii. Problemem ten występował przy ładowarkach o natężeniu poniżej 2 A. W pozostałych przypadkach ładowanie działało prawidłowo, do czasu …

Po około 7 dniach niestety Umi rozładował się (pomimo podłączenia do ładowarki) i już nigdy nie uruchomił :(. Przy ładowaniu zapalała się dioda i tyle – brak dostępu do menu itd. Na szczęście sprzedawca przyjął reklamację i przesłał mi nowy egzemplarz – tym razem w wersji CARBON.

UMIDIGI ONE PRO – wersja CARBON.

Tę wersję posiadam do dziś i pomimo obaw działa!

Nie jest jednak idealnie. Używając UMI przez 2 miesiące mogę powiedzieć już nieco więcej. W pierwszej kolejności wady:

  • słaby aparat i kamera
  • dość słaba bateria
  • ładowanie indukcyjne (więcej o tym w dalszej części)

Aparat.

Co do aparatu nie spodziewałem się oczywiście, że będzie to IPHONE czy Samsung Galaxy Note 9. Niemniej jakość zdjęć jest gorsza niż na moim poprzednim telefonie. Nomen omen też chińskim MEIZU METAL M1. Aparat ma problemy z ostrością a kamera przy nagrywaniu na podglądzie ma opóźnienie.

Bateria.

Mogłoby być lepiej – smartfon pod tym względem wypada słabo. Często nie potrafi wytrzymać dnia. Pomaga tu włączenie opcji oszczędzania baterii. Ładowarka indukcyjna z uwagi na wygodę jakoś poprawia użytkowanie i niweluje tę niedogodność.

Ładowanie indukcyjne.

No i tu są pewne niedogodności. O ile w pierwszym egzemplarzu mowa była o problemie z ładowarkami o słabym natężeniu prądu to tutaj doszedł pewien niuans. Jakby to ująć po położeniu telefonu na ładowarkę potrafi losowo otwierać aplikacje, ekran często wariuje. Pomaga szybkie wyłączenie aktywnego ekranu ( za każdym razem po położeniu na ładowarkę ekran staje się aktywny). Przy nieaktywnym ekranie nic takiego nie ma miejsce. Można zatem jakoś z tym żyć.

Teraz plusy. Bo takie też są.

Na pewno sama cena niewątpliwie kusi. Na kwotę średnio 800 zł mamy przyzwoity smartfon z NFC i ładowaniem indukcyjnym.

  • ładowanie bezprzewodowe
  • NFC
  • cena
  • wygląd
  • wersja CARBON nie palcuje się!

NFC – działa bez zarzutu i bardzo ułatwia życie. Portfel staje się zbędny. W chińskich smartfonach NFC nie jest jeszcze standardem.

Ładowanie bezprzewodowe – jest plusem i minusem wiadomo z jakich przyczyn. Wygoda i pewne niedogodności.

Cena – za tę kwotę nie kupimy telefonu z takimi funkcjami i wyglądem.

Czy kupił bym ponownie UMIDIGI ONE PRO?

Gdybym miał ponowny wybór niestety nie. Nie lubię sytuacji kiedy w pełni skonfigurowany telefon nagle mi pada i pozostaję przez 3 tygodnie z zastępczym urządzeniem. Rozczarowuje awaryjność jak i przygody z ładowaniem bezprzewodowym. Nie tak to powinno wyglądać. No cóż – cena jednak robi róźnicę.

>> Prosimy - oceń nasz post <<

Średnia ocena / 5. Liczba ocen:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here